Koty do adopcji

Nevada

Nevada to biało-bura koteczka, która ma zaledwie kilka tygodni, a już jest po przejściach, trafiła do schroniska jako maleńkie kociątko z wbitym w podniebienie kawałkiem kości – cudem ją odratowaliśmy…

Nevada jest wrażliwa, wciąż mocno zestresowana pobytem w schronisku. Na co dzień leży sobie cichutko i spokojnie w swoim kąciku, nie uprawia harców tak jak inni nasi rezydenci. Zbliżająca się dłoń człowieka budzi w niej jeszcze strach, ale gdy wziąć ją na ręce, pogłaskać i przytulić, po pewnym czasie przestaje być już taka spięta. Przyzwyczajamy maluszkę do kontaktu z człowiekiem – to przynosi efekty!

Wierzymy, że w spokojnym domu, przy uważnym opiekunie Nevada szybciutko dojdzie do siebie, otworzy i zaufa. Może Twoja wrażliwość spowoduje, że zechcesz poświęcić swoją uwagę tej małej bezbronnej kotce? Mamy przeczucie, że naprawdę warto…

Fot. Jacek Stańczak

 

Mida

Mida to bardzo żywiołowa kilkutygodniowa czarna koteczka, zawsze pogodna, rezolutna i chętna do zabawy. Prawdziwa pociecha. Lubi bawić się nawet sama, ale zwykle wypatruje towarzysza do harców – kotka z sąsiedniej klatki lub osób, które ją odwiedzają. Jest całkowicie oswojona i zaprzyjaźniona z człowiekiem. Czeka na każdą kolejną interakcję, zaprasza do siebie głośnym mruczeniem, wystawiając łapki daleko przez szczebelki, żeby ktokolwiek ją zauważył...

Mida przez chwilkę miała swojego opiekuna, ale zmienił zdanie i oddał ją do schroniska, dlatego znów czeka – tym razem na osobę, która zapewni jej stabilny, kochający dom, codzienną dawkę przytulasków i wesołej zabawy. Jesteśmy pewni, że Midusia odwdzięczy się niesamowitym przywiązaniem.

Fot. Jacek Stańczak

 

Kruella

Rozczulająca czarna koteczka z naburmuszona minką. Ale ta minka to ani foch, ani dąs, to zwyczajnie niepewność, jaką odczuwa w kontakcie człowiekiem. Do schroniska trafiła jako kilkutygodniowe wylęknione kocię i właściwie dopiero teraz przekonuje się, że człowiek sie przydaje – nie tylko do karmienia, ale i zaskakująco przyjemnego głaskania!
Dzień po dniu nasza kotka staje się coraz bardziej otwarta i ufna; bardzo lubi się bawić, chętnie gania piłeczkę i skacze za wędką!

Kruelka przez tę swoją niepewność jeszcze nie pokazuje nam w pełni swojej kociej osobowości, ale cierpliwy opiekun, który poświęci Kruelci trochę czasu i uwagi na pewno też zadba, żeby wyrosła z niej kochana kicia, a imię było już tylko symbolem czasów dawnych i – podkreślamy – nieprawdziwych…


Fot. Jacek Stańczak

 

Nieśmiałek

Nieśmiałek to czarno-biały ufny i wesoły kociak. Ma obecnie trzy miesiące (urodził się w kwietniu tego roku). Nieśmiałek nie jest już nieśmiały! To kotek o łagodnym i przyjaznym usposobieniu, bardzo lubi się bawić z innymi kotkami, ale z coraz większym upodobaniem korzysta także z uroków siedzenia na rękach, przytulania i zabawy z człowiekiem.

Nieśmiałek czeka na opiekuna, który znajdzie troszkę cierpliwości i z którym będzie mógł nawiązać prawdziwą więź… to już czas! Mogą Państwo przygarnąć tego zabawnego malucha (a na fotkach ma taką poważną minę…)

Fot. Jacek Stańczak

 

Bleki

Ach, ten Blekuś…  nasz drobny, czarny młody kocurek (ma trzy miesiące). Bardzo lubi się bawić i na zabawę ma tysiąc pomysłów! Jest przy tym szybki, zwinny i energiczny.
Kiedy trafił do schroniska był wycofany, chował się na widok ludzi, a dziś pozytywnie i żywo reaguje na kontakt z człowiekiem. Przekonuje się, ten nasz mały łobuz, że głaskanie i przytulanie może być przyjemne…

Bleki jest ciekawy wszystkiego, co się wokół niego dzieje, obserwuje – z pełną powagą – zarówno inne koty, jak i osoby, które są w pobliżu. A nierzadko też i zaczepia!
Krótko: chłopak jest bardzo pojętny i tylko w pozoru niewiniątko, czeka na opiekuna, który pokocha jego żywy i pogodny temperament, a w zamian Bleki zapewni mu codzienną dawkę zabawy!

Fot. Jacek Stańczak

 

Gapcio

Maluch o bardzo ciekawym umaszczeniu. Ma trzy miesiące (ur. w kwietniu tego roku). Z naszych obserwacji wynika, że jest wyjątkowo grzeczny i spokojny. To raczej myśliciel niż działacz, co nie znaczy, że nie wie, co to zabawa! Po prostu ma inne priorytety.

Gapcio chowa się u nas razem ze swoją siostrą, Calineczką, bardzo o siebie dbają, każde rodzeństwo powinno brać z nich przykład. A może znajdziemy opiekunów, którzy zechcą przygarnąć obydwa kociaki?

Fot. Jacek Stańczak

 

Kociaki do adopcji – szukamy dla nich domów!

Pod naszą opieką aktualnie przebywa aż dwanaście kociąt. Dbamy o nie i pilnujemy ich uważnie, ale najważniejsze, żeby znalazły jak najszybciej swoich właściwych opiekunów, swoje domy. Te urocze łobuzy mają po 2-3 miesiące – jest to świetny czas na socjalizację, na naukę życia z dziećmi czy innymi zwierzętami. Są samodzielne, nie trzeba ich karmić, potrafią korzystać z kuwety. Potrzebują ciepła, troski, zabawy, ale przede wszystkim – domu na całe życie. Publikujemy zdjęcia naszych podopiecznych, proszę sprawdzić, czy któryś z tych maluchów nie jest Państwa przyszłym domownikiem? Fot. Jacek Stańczak  

Puma

Imię nie jest przypadkowe – to piękny młody czarny kocur o niesamowitych oczach, zupełnie jak te wyjątkowe czarne pumy żyjące dziko… Nasz kocur też jest jeszcze trochę „dziki”. Ma niecały rok, trafił do nas z ulicy. Podejrzewamy, że uległ wypadkowi, czego pamiątką jest troszkę nienaturalnie wykręcona głowa (co nie stanowi problemu w codziennym życiu udomowionego kotka). Puma ma małego stracha w schronisku, raczej chowa się przed ludźmi, ale można wziąć go na ręce – jest coraz odważniejszy. Na co dzień siedzi sobie w krytym legowisku, cichutki i spokojny – wystarczy sięgnąć do środka i pogłaskać, żeby zaczął mruczeć. Dobrze reagował na kotka, z którym przez krótki czas dzielił boks. Puma ma pewne problemy z układem moczowym, dlatego jest na specjalnej karmie. Niewykluczone jednak, że dojdzie do pełnego zdrowia i karmę „urinary” będzie można odstawić. Bardzo mocno polecamy Pumę Państwa uwadze. Jesteśmy przekonani, że we własnym domku nabierze poczucia bezpieczeństwa i zaufania do ludzi i wreszcie będzie mógł też trochę poszaleć – w końcu to jeszcze całkiem młody kociak, który zwyczajnie potrzebuje ciepła i szansy! Fot. Jacek Stańczak
 

Tenesi

Drobniutki kilkutygodniowy kocurek, który kocha towarzystwo! Ma symetrycznie umaszczony pyszczek i duże uszka, a swoim spojrzeniem potrafi ująć nawet najtwardsze serca. Drugie imię Tenesi to zabawa! Powodów do psot jest nieskończenie wiele, zabawek również (kocyk, ogonek, piłeczka, paseczek, sznureczek, żwirek, listek)! Patrząc na Tenesi nie sposób się nie śmiać. Kotek bardzo garnie się do ludzi, uwielbia skupiać na sobie uwagę, zaczepia każdego, kto się zbliży. Jeśli chcecie Państwo, aby w Waszym domu zadomowiły się radość i beztroska, przygarnijcie Tenesi, efekt murowany.
Bardzo chcemy znaleźć Tenesi dom jak najszybciej, nie zasługuje, aby wciąż tęsknić i wciąż czekać na swojego opiekuna…
Fot. Jacek Stańczak
 

Calineczka

Czarno-biała koteczka, która przyszła na świat w kwietniu tego roku (ma trzy miesiące). Jest troszkę nieufna, ponieważ nie często może się cieszyć ludzkim towarzystwem. Wystarczy kilka minut, a niepewność zamieni się w ciekawość, ciekawość w chęć zabawy, a chęć zabawy w szalone psoty! Proszę spojrzeć, jaka tęsknota jest wypisana w oczkach tej drobnej koteczki… czeka na dom. Fot. Jacek Stańczak

Hera

Hera to młoda (ur. 2017) biało-szaro-bura kotka.
Jest bardzo energiczna, uwielbia się bawić, a przy tym robi najrozmaitsze fikołki, skoki i piruety. Ale! Ta “robota” znajduje się mimo wszystko pod numerem dwa na liście spraw do załatwienia u naszej uroczej kotki. Zabawa owszem, ale najważniejsze: głaszcz mnie i tul! Choć trzeba wiedzieć, że jeśli Hera będzie mieć dość czułości, da o tym znać, niekiedy z pomocą pazurków… Hera jest małą zazdrośnicą, nie przepada za towarzystwem innych kotów, dlatego powinna pozostać w domu jedynaczką. Fot. Jacek Stańczak
 

Gryzak

Gryzak to kot młody i piękny. Długie nogi, smukła sylwetka, czujne oczy i różowy nosek. Po prostu przystojniak!
Minę ma poważną, ale nie dajcie się zwieść! Jak na kotka w jego wieku przystało (niecały roczek) jest całkiem niezłym łobuzem. Uwielbia zabawy, jest ciekawski i odważny. Bieganie za wędką – a właściwie za czymkolwiek, co się rusza – to największa frajda dla Gryzaka. Choć nie jest jeszcze w pełni udomowiony (nie daje się pogłaskać, ani wziąć na ręce), to chętnie nawiązuje kontakt z człowiekiem poprzez zabawę, podchodzi blisko, bacznie obserwuje. Jeśli zdecydujesz się na adopcję ten wulkan energii, nudno w domu nie będzie! Słowa kluczowe: energia, zabawa, ciekawość świata

Frania

Nasza Frania z łatwością skradnie Ci serce. Jest drobna i delikatna. Na tle kociej gromady, z którą mieszka w boksie, jest prawdziwą indywidualistką. Chodzi własnymi ścieżkami, kiedy inne kociaki śpią, ona sobie spaceruje… i choć nie stroni od innych kotów, to jednak lubi spędzać czas po swojemu. Wygląda bardzo niewinnie i słodko. Ale to tylko pozory… Frania potrafi szaleć jak każdy inny młody kociak – jest bardzo zwinna i lubi wskakiwać na górne półki czy wspinać się po siatce boksu. Ma też swoje zbzikowane akcje, w których jakby sama się dziwiła, co ona właściwie wyczynia! Franka potrzebuje trochę czasu, żeby pojąć jak przyjemne może być głaskanie czy tulenie – na razie boi się ludzkiej ręki, ale wierzymy, że kiedy znajdzie już własny dom, to szybko się otworzy. Słowa kluczowe: niepewność, szalone porywy w zabawie, delikatna natura
Fot. Jacek Stańczak

Karol

Karol [121/20] to nasza cętkowana “chudzina”. Został znaleziony wraz ze swoimi siostrami bliźniaczkami pod autem przy Monciaku, kiedy miały po sześć tygodni. W sierpniu “stuknie” mu roczek.
Mimo wilczego apetytu (kociak przecież jeszcze rośnie), wciąż zachowuje posturę skoczka narciarskiego… Kot ciekawski, skory do zabaw, wesoły, odważny – zawsze w pierwszym szeregu – gotów do harców wspólnie z innymi kociakami, z którymi dzieli boks. “Mordowanie” wędki i bieganie za sznurkami – oto do czego służy Karolowi człowiek. I mimo, że w zabawie może przemaszerować po nogach albo wspiąć się łapkami na ramię, to jednak głaskać się jeszcze nie pozwala. Wiemy, że to tylko kwestia czasu i miejsca – ciepły i bezpieczny dom, oto co Karolkowi jest potrzebne do prawdziwego kociego szczęścia!

Czarnusia

Czarnusia [137/19] jest bardzo nieśmiała i płochliwa. Lubi towarzystwo innych kotów, szczególnie dwóch przyszywanych sióstr, z którymi łobuzuje, ale ludzi dopiero się uczy. W pierwszym odruchu chowa się i ukradkiem obserwuje… co tu jest grane? co ten człowiek kombinuje? Ale i Czarnusię można skusić do zabawy – odrobina cierpliwości i… złowiona na wędkę! Czarnusia urodziła się w wakacje 2019 r. i póki co, nie miała lekko… kotka jest bezdomna od urodzenia więc nic dziwnego, że pozostaje jeszcze nieufna wobec ludzi. Jej znak szczególny to jedno niezupełnie sprawne oczko, co widać na zdjęciu, prawdopodobnie nie widzi na nie. Ale nie należy się tym zrażać! Z doświadczenia wiemy, że takie kotki potrafią zupełnie normalnie żyć i mieć w sobie wiele miłości. Bardzo liczymy, że jej życie wkrótce się zmieni. Szukamy dla uroczej Czarnusi dom, w którym nabierze pewności siebie i poczucia bezpieczeństwa.
Fot. Jacek Stańczak

Kiciuś

Kiciuś [151/19], to kochany przytulas. Drobny w budowie, delikatny, czyścioszek. Kiciuś przez pierwsze tygodnie, które z nami spędził, pozostawał w wielkim stresie – bardzo baliśmy się o niego. Często koty tak reagują po stracie swojego opiekuna. Kiciuś powoli wychodzi z tej traumy. Na szczęście po kilku miesiącach, które z nami spędził udało się rozszyfrować jego prawdziwą naturę… to przytulas, mruczuś i kanapowiec pierwszej wody. Już nie siedzi schowany w budce przez cały dzień i całą noc – szuka kontaktu z człowiekiem, zaufanym pozwala się nosić na rękach. Nie ma w sobie żadnej agresji, można go szurać, miziać, głaskać długo-długo, a jemu się nie znudzi. Słowa kluczowe: potrzeba bliskości, przytulanie, głaskanie

Marysia [131/19]

Marysia [131/19], samica, biało czarna, 14 letnia.
Marysia to kocia babcia, która nieswojo czuje się w schronisku. Zaniepokojona miauczy, póki co woli w pierwszym kontakcie obserwować człowieka z wysokich półek. Do zaufanych ludzi podejdzie i da się pogłaskać. Marysia potrzebuje czasu, aby oswoić się ze schroniskiem i przekonać, że znalazła się w miejscu, gdzie nic jej nie grozi. Zapraszamy do poznania Marysi i dania jej szansy na troskliwy dom na jesień życia.
fot. Jacek Stańczak

Nakoma [70/19]

Nakoma to szara koteczka delikatna z wyglądu, i z charakteru. Jest jeszcze bojaźliwa, niezbyt kontaktowa. To siostra odważniejszej Pokahontas, ale ponieważ mieszka w boksie z całą gromadą kilkumiesięcznych kociaków, możemy śmiało założyć, że do życia w gromadzie jest przyzwyczajona. Nakoma podchodzi do zabaw dość niepewnie więc nieoczekiwane gesty wciąż ją płoszą. Po prostu trzeba jej dać troszkę swojego czasu i cierpliwości, a na pewno otworzy się i będzie miłym towarzystwem dla swoich opiekunów. Słowa kluczowe: niepewność, obserwacja, dystans, niepokój fot. Jacek Stańczak

Max [104/19]

Maksiu [104/19] to kot absolutnie udomowiony i spokojny. Lubi drapanie za uszkiem, głaskanie, wyczesywanie. Potrafi się ułożyć w precelek na kolanach lub tuż obok szukając bliskości. Maks potrzebuje człowieka, doprasza się kontaktu, ale towarzystwa innych zwierząt nie toleruje. Maks został oddany przez opiekuna. Po zachowaniu widzimy, że schronisko to dla niego trudne przeżycie – nawet bardziej niż dla innych. Zdiagnozowaliśmy też u niego chorobę nerek – jest na specjalnej diecie. Maksiu ma około dziewięciu lat. Jest bardzo spokojny i łagodny, choć zdarza się, że pokazuje swoje kocie nastroje… Przepuszcza szybki atak na rękę i… idzie sobie w kąt “do siebie”. Nie należy się jednak bać tych chwilowych fochów Maksia, on naprawdę zasługuje na ciepły dom (choć pewnie bez małych dzieci) – tym razem na zawsze… Słowa kluczowe: bliskość, spokój, powaga, przytulanie, humorkifot. Jacek Stańczak

Pani Puchacz [23/15]

Pani Puchacz [23/15], samica, czarna, biała plamka na kołnierzyku, 6 lat.
Zawsze z boku, w ten sam sposób spoglądająca na człowieka, z tym samym zapytaniem w oczach: “Co ja tu właściwie robię?”. Bawić się nie umie, boi się dać pogłaskać, ale chrupka z ręki zje. Ma w sobie jakiś dostojny koci smutek. Trochę jak królowa, której się rozpadło królestwo i musi radzić sobie sama. Samiutka. Bez nikogo. Popatrz w jej oczy i powiedz co widzisz. Może opowie Ci swoją historię… fot. Jacek Stańczak